e-mail:   •  tel. (+48) 506-34-56-24

/Opinie i publikacje

Magdalena Talik

Muzyka pomaga mi żyć; kreatywnywroclaw.pl 6/2012

Niedawno świętowała 30-lecie pracy pedagogicznej, a na rynku pojawiła się jej nowa płyta z utworami Fryderyka Chopina. Nam znakomita rosyjska pianistka i nauczyciel, która od lat mieszka na stałe we Wrocławiu, opowiada o swojej karierze, podejściu do uczniów i wielkiej miłości, jaką darzy muzykę Chopina.

Magdalena Talik: Przed naszą rozmową przeglądałam zdjęcia z różnych okresów Pani kariery. Na jednym z pierwszych, datowanym z 1967 roku siedzi Pani przy fortepianie, na włosach duża kokarda, nogi w białych skarpetkach ledwo dosięgają pedałów. I ta zdecydowana mina! Już wtedy wiedziała Pani, co chce robić w życiu?

Olga Rusina Niekoniecznie, interesowało mnie wiele rzeczy. Pamiętam jednak, jakby to było wczoraj, dzień, w którym zostało zrobione zdjęcie. Może dlatego, że wykonywałam własny utwór i zostałam gorąco przyjęta przez publiczność, a ktoś powiedział mojej mamie: „Tę dziewczynkę czeka wielka kariera artystyczna”. Wiem, jak bardzo chciałam naśladować muzykę klasyczną, a nie mając pojęcia, jak się komponuje, długo siedziałam na kolanach na balkonie starannie stawiając nutki na papierze. Ale nie robiłam tego wszystkiego z myślą, że będę muzykiem, bo w szkole I stopnia różnie bywa z dziećmi. Na pierwszym miejscu był zdecydowanie balet.


Ewa Mąka

Muzyka to przekaz duszy; Twoja MUZA 3/2010

Dzielenie się z innymi jest największym przejawem miłości, zwłaszcza gdy dzielimy się czymś wyjątkowym, wartościowym i jednocześnie bardzo szczerym i osobistym.

Ewa Mąka: Powiedziała pani, że nie ma złych instrumentów, są tylko źli pianiści. Co powinien robić uczeń, student, ogólnie młody instrumentalista, żeby nie stać się takim złym pianistą?

Olga Rusina (wybitna rosyjska pianistka i pedagog, związana od wielu lat z Wrocławiem): Muzyka to przekaz duszy. Chopin mówił, że trzeba rozmawiać dźwiękami, wypowiadać myśli za pomocą dźwięków. Instrument – jest narzędziem. Trudność w tym, co i jak trzeba zrobić, żeby to narzędzie było na tyle posłuszne i na tyle czułe, żeby można było używać całego warsztatu pianistycznego dla przekazywania pewnych wartości, emocji, wiedzy. Zawód artystyczny jest bardzo związany z intuicją i z tym, co nazywamy „talentem”. Żeby poznać, kto kim jest w sztuce, i żeby coś osiągnąć w zawodzie artystycznym, potrzeba bardzo dużo czasu, poświęcenia i cierpliwości. Ważne, by podchodząc do instrumentu, za każdym razem starać się go poznać od strony „duchowej”. Traktuję fortepian jak przyjaciela. Gra na instrumencie jest dla mnie jak rozmowa z żywym człowiekiem. Struny to są nerwy, a klawisze to ciało, przez które ten przekaz się odbywa. Zadaniem każdego artysty jest „zlanie się” z instrumentem. Im lepszy instrument, tym więcej można przekazać. To trochę tak, jak rozmowa z wartościowym, mądrym człowiekiem, od którego można się uczyć i wzajemnie się wzbogacać. „Połączenie z instrumentem” i dążenie do doskonałości przekazu „słyszę – gram” jest istotą w ćwiczeniu. Na tym polega całe kształcenie muzyczne. Od samego początku trzeba zachęcać i uczyć dziecko emocjonalnego przekazywania zawartych w muzyce treści. Muzyka nie może opisywać zjawiska, ale powinna przekazywać nasze stany duchowe, nastroje wywoływane przez różne zjawiska. Za pomocą dźwięków można przekazać emocje i reakcje człowieka w bardzo subtelnych, urozmaiconych formach muzycznych. Muzyka powstaje „tu i teraz”. Jak wykonawca ten czas wykorzysta, jaką treścią i głębią emocjonalną go wypełni, wskazuje na jego wartość artystyczną.


Małgorzata Kaczmarek

Wywiad M. Kaczmarek przed recitalem w Filharmonii Łódzkiej

Małgorzata Kaczmarek: Studiowała Pani w Moskiewskim Konserwatorium. Czy lata tam spędzone wpłynęły na Panią w sensie sposobu patrzenia na muzykę i jej interpretację?

Olga Rusina: Lata studiów w Konserwatorium Moskiewskim pozostawiły ogromny ślad w procesie kształtowania mojej osobowości muzycznej. Miałam zaszczyt obcować z wielkimi autorytetami, którymi byli przede wszystkim moi profesorowie oraz inni artyści. Podczas studiów otaczano nas na co dzień atmosferą radości muzykowania, poszukiwania ideałów twórczych, a także wielkiej odpowiedzialności wobec sztuki i dążenia do wyrażania w dźwiękach swoich myśli oraz uczuć. Zapamiętam na całe życie słowa mojego profesora Jakova Milsteina, który mówił: „mogę wybaczyć fałszywe dźwięki, ale nie mogę wybaczyć fałszywych uczuć”. Te słowa są dla mnie swego rodzaju artystycznym „credo” w podejściu do interprtowania muzyki.


Róża Światczyńska

Pedagog jest poszukiwaczem złota; Twoja MUZA nr 6/2007-2008

Pedagog jest poszukiwaczem złota – rozmowa z wybitną rosyjską pianistką i pedagog

Róża Światczyńska: Olgo, Pani edukacja muzyczna w Rosji przypadła na lata 70-te i początek lat 80-tych. Jak wtedy wyglądało Konserwatorium Moskiewskie czy była to ta sama legendarna uczelnia, z której wywodzili się Światosław Richter i Emil Gilels?

Olga Rusina: Co prawda z Moskwy wyjechałam dawno, ale przyznaję, że najbardziej wartościowe w moim życiu były właśnie lata studiów związane ze wspaniałymi tradycjami Konserwatorium Moskiewskiego. Przede wszystkim z pedagogami, którzy wywarli na mnie swego czasu ogromny wpływ. To wciąż bardzo żywy ślad w mojej pamięci i świadomość ich olbrzymiej wiedzy muzycznej, niezwykłej kultury patrzenia na świat, sztukę i ludzi, nie mówiąc o profesjonalizmie muzycznym.


Chopin-cd

L. v. Beethoven, Sonaty